poniedziałek, 24 sierpnia 2020

Człowiek rozsądku, miłosierdzia i wierności

Moja droga córko,

Właśnie spędzam bardzo przyjemny poranek. Odwiedziłem kilka wspaniałych kościołów i wszystkie były wypełnione znakomitymi mozaikami, bardzo pięknymi i wyszukanymi... Jesteśmy w dobrym zdrowiu i widzę, pełen wdzięczności, że Bóg nadal obdarza nas hojnie swymi dobrami.

Wczoraj zwiedzaliśmy Pompeje. Było to bardzo interesujące i później opowiem ci o tym szczegółowiej. Przepraszam Cię, muszę towarzyszyć Ojcu Marii i w pośpiechu piszę tych kilka linii tekstu. Niech przyniosą Ci trochę radości i będą znakiem życia; tak to odbierz. Wkrótce, kiedy będę w Rzymie, napiszę do Ciebie dłuższy list.

Moja droga córko, bądź zawsze moją radością i pociechą na ziemi i postępuj w wiernej służbie dla Pana. Jest On taki wspaniały i cudowny w swoich dziełach! Więc do zobaczenia, drogie dziecko, dziękuję Ci tysiąckrotnie za życzliwe modlitwy, jakie zmawiasz za podróżnych. Ojciec Maria jest już obok mnie i muszę kończyć mój list.

Całuję Cię z całego mego serca.

Święty Louis Martin (+1894) i jego żona, święta Zelie, byli rodzicami świętej Teresy z Lisieux.

tłumaczenie własne

niedziela, 5 lipca 2020

Najświętsza Maryja Panna z Góry Karmel

W XII. wieku przybyła grupa pustelników z Europy, żeby zamieszkać w pobliżu studni proroka Eliasza na Górze Karmel w Ziemi Świętej. Wybudowali oni kaplicę na cześć Matki Bożej i poświęcili się Bogu jako "Bracia Błogosławionej Dziewicy Maryi z Góry Karmel". Kiedy przybyli najeźdźcy saracenscy, pustelnicy wrócili z powrotem do Europy, rozpraszając się do różnych miejsc, gdzie fundowali domy zakonne - każdy z nich był małym "Karmelem".

Mówi się, że 16 lipca 1251 roku Najświętsza Maria Panna objawiła się przełożonemu karmelitów Szymonowi Stockowi, który walczył o utrzymanie jedności karmelitów. Ofiarowała mu skrawek materiału, który miał się kojarzyć z jarzmem; miano go nosić wraz z habitem. Matka Boża obiecała uzyskać dla każdego, kto będzie nosić ten znak, łaskę ostatecznego wytrwania. Materiał ten, "szkaplerz" stał się cechą charakterystyczną habitu karmelitańskiego. Później pobożni świeccy adaptowali jego zmodyfikowane formy.

Szkaplerz oznacza związek: noszący oddaje siebie Maryi Pannie, która obiecuje mu swoją matczyną opiekę. Od szesnastego wieku liczni papieże potwierdzali wartość nabożeństwa do Matki Bożej z Góry Karmel, odznaczającego się przywdziewaniem szkaplerza. A niebo ze swej strony wydaje się potwierdzać to nabożeństwo. Ostatnie widzenie w Lourdes miało miejsce 16 lipca 1858 roku; Maryja objawiła się jako Matka Boża z Góry Karmel podczas swego ostatniego wystąpienia w Fatimie.

Modlitwa: Miłosierny Ojcze, przez wstawiennictwo Matki Bożej z Góry Karmel, chroń mnie od wszelkiego lęku.

Święto Najświętszej Maryi Panny z Góry Karmel przypada na dzień 16 lipca.

czwartek, 18 czerwca 2020

Najświętsze Serce Jezusa

Serce Jezusa Chrystusa, Jezusa Chrystusa całego i niepodzielnego, jest Sercem boskim i ludzkim w tym samym czasie, a zatem jest godne czci i adoracji, ale to nie wszystko. Serce Jezusa otwarte na krzyżu przez żelazny grot jest drzwiami, przez które możemy wejść do poznania Miłości Nieskończonej...

Kult Najświętszego Serca jest kultem, inspirowanym przez wdzięczność względem miłości Bożej, względem Jezusa Chrystusa wobec ludzi; kult Miłości Nieskończonej jest ponad wszystkim i przed wszystkim... Doktryna o Miłości Nieskończonej nie jest oczywiście nowa; pojawia się na pierwszych stronach Księgi Rodzaju, i na przestrzeni wieków małe dzieci na kolanach matek uczą się o niej, gdy czytają historie biblijne. Rzeczywiście całe Pismo Święte objawia Boga jako Miłość Nieskończoną.

Rozświetla się w stworzeniu, ponieważ tylko wszechmocna Miłość, wszechwiedząca i nieskończona może sobie wyobrazić to dzieło i ukończyć je. Błyszczy w medytacji o Słowie kiedy, po grzechu Adama, ofiaruje siebie by wynagrodzić winy grzechu; i kiedy ta wzniosła ofiara jest przyjęta przez Ojca i Ducha Świętego. Miłość Nieskończona wypływa z wszystkich stronic Biblii, świeci blaskiem w odkupieniu. Rzeczywiście to Miłość Nieskończona czyni, że Syn Boży zstępuje z nieba i przyjmuje ciało; przyjmuje na siebie nasze słabości, z wyjątkiem grzechu, i zostaje skazany na śmierć.

Miłość Nieskończona objawia siebie w zesłaniu Ducha Świętego, boskiego ognia, który przychodzi oświecić świat i zapalić ludzkie serca; w utworzeniu Kościoła; w ustanowieniu sakramentów świętych, zwłaszcza sakramentu Eucharystii. Co za cudowna inwencja Miłości Nieskończonej! Miłość Nieskończona to istota doktryny katolickiej, to jej centrum; to wytłumaczenie wszystkich tajemnic naszej wiary. To nie tylko Miłość Boża względem stworzenia, ale to Bóg sam.

Czcigodna Louise Margaret Claret de la Touche

Matka Louise Margaret (+1915) była mistyczką francuską, założycielką wspólnoty Betania Świętego Serca.

tłumaczenie własne

wtorek, 9 czerwca 2020

Najświętsze Ciało i Krew Chrystusa

O Jezu! mój Panie, mój Boże i moje wszystko. Wierzę, że Ty w swoim żywym człowieczeństwie jesteś tak prawdziwie obecny w Najświętszym Sakramencie, jak byłeś kiedyś, spacerując między ludźmi i rozmawiając z nimi. Wierzę, że Ty jesteś tutaj, zawsze żyjący, by wstawiać się za nami. Tutaj jest twoje święte Ciało, które wisiało na krzyżu; tutaj jest twoja dusza, która była smutna aż do śmierci i konała w Ogrodzie Oliwnym za moje grzechy; tutaj są święte rany uczynione przez gwoździe i ostrze włóczni; tutaj są te oczy, które patrzyły z miłością i współczuciem na pokutującego Piotra; tutaj są te uszy, które słyszały okrutny krzyk "... ukrzyżuj go", i które były otwarte na słuchanie skarg wszystkich chorych ludzi, by ich uleczyć. " Wierzę. Zaradz niedowiarstwu memu."

Poprzez wieki święci pisarze współzawodniczyli ze sobą w opisywaniu cudowności rzeczywistej obecności bóstwa w Najświętszym Sakramencie. Była nazywana największym dziełem Bożym, zwierciadłem boskiej doskonałości, odbiciem mądrości Bożej, bezmiarem i nieskończonością Bożą, rodzajem wszystkich działań Boga, nauczycielem jedności Bożej. Była opisywana jako kontynuacja i podobieństwo wcielenia i jako suma jego cudowności, jako zwierciadło życia Chrystusa, jako triumf Kościoła i nawet jako jego prawdziwe życie, jako wytłumaczenie zjawiska Kościoła, jako kompendium wszystkich cudów, jako przykład każdej cnoty, jako fontanna wszystkich łask, jako magnes dusz. Jednak pomimo wysiłków żaden pisarz, poeta czy święty nie potrafią powiedzieć niczego bardziej wybitnego ponad tę prawdę - Najświętszy Sakrament jest Bogiem.

Kanonik Francis J. Ripley

Ks. Ripley (+ 1998) był kapłanem, pisarzem i apologetą angielskim.

tłumaczenie własne

poniedziałek, 18 maja 2020

Prawo miłości

Nasz Pan nie zaprzeczał, że jego prawo jest jarzmem i brzemieniem; On zgoła stwierdzał, że jego jarzmo jest lekkie a brzemię słodkie. Bo miłość zmniejsza ciężar i sprawia, że jarzmo jest słodkie. Obowiązek wykonany wyłącznie z poczucia powinności może okazać się uciążliwy i trudny; ten sam obowiązek czyniony z miłości staje się łatwy i przyjemny. Miłość zawsze minimalizuje trudności pojawiające się na drodze. Im większa jest miłość, tym łatwiejsze staje się złożenie ofiary. Świat - mówił sw. Bernard do swoich współbraci zakonnych - widzi nasze krzyże, ale nie widzi miłości, jaka im towarzyszy.

Nie jest też taka miłość ograniczona wyłącznie dla świętych. Leży w zasięgu ręki każdego chrześcijanina. Została nam udzielona w chrzcie, odzyskana - jeżeli została utracona z powodu licznych grzechów - w sakramencie pokuty. Nie jest wytworem emocji ani nie opiera się na zmysłach, jak jest w wypadku ludzkiej miłości. Natomiast jest cnotą, która pierwotnie zamieszkuje w woli, skłaniając wolę, by kochała Boga ponad wszystko z powodu Jego samego a bliźniego z powodu Boga.

Naszą najwyższą troską w życiu powinno być uzyskanie wytrwałego i stałego wzrostu tej cnoty. Modlitwa, ćwiczenie samozaparcia, rozważanie o dobroci Boga i o Jego miłości względem nas, częste przystępowanie do sakramentów, wykonanie każdego naszego aktu z miłości do Boga - wszystko to będzie nas wspierać w dążeniu do celu.

Bóg kocha każdego z nas od zawsze. Stworzył nas dlatego, byśmy Go kochali. Kochający Bóg jest przyczyną naszego istnienia. Boża miłość do nas skłoniła Go do zstąpienia z nieba i przyjęcia człowieczeństwa; nasza miłość do Boga może wznieść nas do nieba i uczynić podobnymi do Boga. Kochający Bóg będzie naszym nieustającym zajęciem w niebie i będzie przyczyną naszego ekstatycznego szczęścia przez wieczność.

To jest owa drogocenna tajemnica, którą jako pierwszy z Apostołów pojął sw. Jan Ewangelista. I tak doskonale potrafił jej użyć, że szybko stał się uczniem, którego Jezus miłował. Miłość do Boga pociąga za sobą przebaczenie grzechów, podczas gdy jej brak sprawia, że przestrzeganie przez faryzeuszów litery prawa było bezużyteczne i jałowe. Liczne grzechy są odpuszczone temu, kto bardzo kocha Boga. Wykorzystajmy tę wiedzę dla własnego pożytku, by zmierzać ku wyżynom nieba, a nawet do tronu samego Boga.

Ojciec William R. Bonniwell

O. Bonniwell (+ 1984) był kapłanem zakonu dominikanów, cenionym kaznodzieją i historykiem.

tłumaczenie własne

sobota, 4 kwietnia 2020

Na Niedzielę Palmową. Rozpoczyna się Via Crucis

#zostańwdomu/czytajblogi

Uprzednio, w tajemniczym momencie czasu, na początku Via Crucis - Drogi Krzyżowej, Chrystus dał siebie wszystkim, w których miał zamieszkać przez wszystkie wieki, które miały nadejść. Uprzednio już przyciągnął wszystkich do siebie, czyniąc ich jedno z sobą. Wszyscy mężczyźni i kobiety, i dzieci - bogaci i biedni, sławni i pospolici, święci i grzesznicy - wszyscy którzy będą odkupieni przez jego mękę, są w Chrystusie i jego Ojciec patrzy na nich wszystkich jak na Chrystusa, swego Syna, w którym ma upodobanie...

Jezus przychodzi... żeby przyjąć swój krzyż. On przychodzi ochoczo! To dziwne, ponieważ krzyż jest symbolem hańby i będzie jego łożem śmierci. Uprzednio już widzi sam kształt swojej śmierci z szeroko rozciągniętymi ramionami. Od pierwszego momentu będzie nierozdzielnie złączony z krzyżem, dopóki nie umrze na nim. Będzie pracować i walczyć pod jego ciężarem, dopóki nie przyjdzie koniec.

Zaprawdę Chrystus wita krzyż. Bierze go w objęcia, kładzie na swych ramionach, jak człowiek biorący to, co kocha, w swoje ramiona. Swoje boskie ręce kładzie delikatnie na krzyżu, swoje mocne ręce stolarza, dla których dotyk drewna jest tak znajomy...

To ogromny gest otwarcie pokazujący jego miłość względem wszystkich ludzi, ponieważ krzyż, który podjął, nie jest jego krzyżem, lecz nas wszystkich. On uczynił krzyż swoim własnym z powodu miłości względem wszystkich ludzi. Wziął krzyż na siebie, zdejmując ciężar śmierci wiecznej z ramion ludzkości. To jest przyczyną, dlaczego Jezus przyjmuje krzyż z radością i kładzie go na swoim sercu. "Jeden drugiego brzemiona noście" mówi do nas. Teraz bierze brzemię całego świata na siebie.

Caryll Houselander

Caryll Houselander (+ 1945) była angielską mistyczką, poetką i cenioną nauczycielką duchową.

tłumaczenie własne

sobota, 28 marca 2020

Religia a polityka

#zostańwdomu/czytajblogi

Nie jest łatwo oddzielić religię od polityki. Dla samego Chrystusa był to poważny problem. Rozmowa z Apostołami, w której Jezus zapowiada zbudowanie swego Kościoła na Piotrze, kończy się stanowczym wezwaniem uczniów do zachowania ścisłej tajemnicy co do mesjańskiej godności Mistrza z Nazaretu. „Wtedy przykazał uczniom, aby nikomu nie mówili, że on jest Mesjaszem". Idea mesjańska była bowiem, w świadomości Izraelitów, nierozerwalnie związana z polityką. Jezus zaś chciał wysunąć na pierwszy plan przede wszystkim jej religijne, a nie polityczne znaczenie.

W czym tkwi zasadnicza trudność oddzielenia religii od polityki? Pytanie to należy rozważyć w dwu aspektach - indywidualnym i społecznym. Przekonania religijne z konieczności wpływają na postawę moralną, stąd też każdy człowiek zaangażowany politycznie musi się liczyć z głosem własnego sumienia. Im głębsze zaangażowanie polityczne, tym trudniej je harmonizować z wymogami stawianymi przez religię. Mocne przekonania religijne, zwłaszcza świadomość odpowiedzialności przed Bogiem, rzutują na każdą decyzję polityka. Tendencje, zmierzające do poświęcenia przekonań religijnych dla polityki, są zawsze zdradą wartości religijnych i jako takie nie świadczą dobrze o człowieku, który się takiej zdrady dopuszcza.

Drugi aspekt jest związany z układem sił w społeczeństwie. Jeśli religia posiada swoją własną organizację, jak to ma miejsce w Koś­ciele, jej wpływ na wyznawców jest duży. Stąd też religia ujęta w instytucjonalne formy staje się siłą społeczną, z którą każdy polityk musi się liczyć, niezależnie od tego, czy zamierza wykorzystać ją do własnych celów, czy też zachować wobec niej dystans.

Refleksję nad stosunkiem chrześcijanina do religii należy rozpocząć od możliwie dokładnego odczytania Ewangelii. Rozmowa Chrystusa z Apostołami pod Cezareą stanowi ważne wydarzenie w życiu rodzącego się Kościoła. Świadczy bowiem o trosce Jezusa, by Apostołowie dostrzegli istnienie poważnego niebezpieczeństwa wy­korzystania misji zarówno Jego, jak i Kościoła do celów politycznych. Chrystus pragnie ukazać czysto religijne perspektywy swego działania, ważniejsze i znacznie dalej sięgające niż perspektywy polityczne. Nie wolno jednak zapominać, że przeciwnicy Chrystusa ostatecznie i tak, wbrew Jego woli, nadali całej Jego działalności wymiar polityczny i ukrzyżowali Go jako niebezpiecznego dla cezara. Jezus ginie jako skazaniec polityczny z rąk okupanta, wydany przez własnego ucznia.

Przez Sanhedryn Jezus zostaje skazany za działalność religijną, a przez Piłata za to, że nazywał siebie „królem żydowskim". Wielkopiątkowego połączenia religii z polityką nie da się rozdzielić. Ma ono miejsce w Ewangelii i trwa w sposób nieprzerwany przez dwadzieścia wieków dziejów Kościoła. Chrześcijanin nie może się tym gorszyć. Winien jednak bacznie uważać, by wzorem Mistrza sam nie wykorzystał religii do polityki, ani nie wciągał polityki do religii.

Zachowanie wolności religii wobec polityki nie jest łatwe. Trzeba jednak uczynić wszystko, by dla polityki nie naruszyć religijnej hierarchii wartości. Człowiekiem, który może pomóc w głębszym przemyśleniu tego problemu jest św. Tomasz Morus. Z tego punktu widzenia warto przeczytać jego listy pisane w więzieniu. Najcenniejsi ludzie, tak dla religii jak i polityki, to ci, którzy mają mocny kręgosłup moralny kryjący w sobie rdzeń życia religijnego. Przykładem może być nie tylko chrześcijanin, święty Tomasz Morus, lecz i Hindus Mahatma Gandhi.

Kazanie wygłoszone przez ks. Adama Ogiegło w lutym podczas dnia skupienia Wspólnoty Chrystusa Odkupiciela Człowieka.