czwartek, 9 marca 2017

Przebaczenie (V Przykazanie)

Chrystus pogłębił interpretację piątego przykazania Dekalogu: „nie zabijaj”, w Kazaniu na Górze, zanotowanym przez św. Mateusza, Jezus wyraźnie powiada: „Powiedziano ojcom: nie zabijaj a kto by zabił, będzie winien sądu. A ja wam powiadam: Każdy, kto się gniewa na swego brata, winien będzie sądu”. Chrystus zatem połączył samo zabójstwo z gniewem, który rodzi się w sercu człowieka, i wyraźnie podciągnął pod przykazanie piąte.

Ideał życia chrześcijańskiego polega na niezwykłej jedności, jaka istnieje między odniesieniem człowieka do Boga i jego odniesieniem do innych ludzi. Jeżeli między tymi dwo­ma dziedzinami - religijną, a więc odniesieniem do Boga, i moralną, czyli odniesieniem do drugiego człowieka powstanie szczelina, wówczas człowiek zaczyna duchowo umierać. Obumiera zarówno życie religijne - nawet gdyby całymi godzinami siedział w kościele - jak i życie moralne. Nie może być szczeliny między odniesieniem do Boga i odniesieniem do człowieka. Stąd też pojednanie z człowiekiem jest elementem pojednania z Bogiem. Niech nikt nie liczy na to, że jeśli dużo się modli i wyciąga ręce do Boga, to zostanie usprawiedliwiony z niewłaściwego odniesienia do ludzi. Człowiek musi być pojednany z braćmi, jeżeli chce cieszyć się pojednaniem z Bogiem. Dlatego w Ewangelii raz po raz Chrystus wzywa do przebaczenia.



Przebaczenie jest gestem pojednania. Zasadniczo rzecz biorąc, powinniśmy zabiegać o to, aby nigdy nie było człowieka, do którego mamy jakieś pretensje, żal, abyśmy każdemu, nawet temu, który wyrządził nam największą krzywdę, umieli w sercu swoim przebaczyć, wiedząc, że dopiero to przebaczenie, czasem bardzo trudne, jest znakiem, że i Bóg przebacza nam, dopuszczając do pojednania z sobą. To jest trud chrześcijańskiego życia zmierzający do tego, by miłość, która wypełniła serce, objęła wszystkich ludzi. Człowiek, który potrafi przebaczyć każdemu, nigdy nie będzie się gniewał. To jest tajemnica serca, które nie zna gniewu. W każdej bowiem sytuacji, w której inni wybuchają gniewem albo czują się obrażeni, ono zdobywa się na gest przebaczenia. Jest to trudna, lecz niezwykle ważna dziedzina chrześcijańskiego życia. Przykładem heroicznego przebaczenia może być św. Jana Paweł II, który przebaczył swojemu niedoszłemu zabójcy zaraz po zamachu. Nie wiedząc jeszcze kim on jest modlił się za niego. Zrobił to niemal instynktownie, co świadczy o tym, jak głęboko w jego naturze była zakorzeniona gotowość do przebaczania.

Często uważamy, że ten, kto się gniewa, robi awanturę. Tymczasem w życiu o wiele częściej gniew objawia się przez milczenie. Ktoś ma ciche dni, tygodnie, miesiące. Warto pod­kreślić, że każdy człowiek, który się obraża, dowodzi swojej małości. Tylko mały człowiek się obraża. Wielki człowiek potrafi zrozumieć sytuację, jaka zaistniała, nie obraża się. Jest w nim gotowość załatwienia nawet najtrudniejszej sprawy bez dystansu, bez milczenia. Godziny obrazy przechowywanej w sercu niszczą nie tyle tych, na których dany człowiek się obraża, ale przede wszystkim jego samego. Wiadomo, że czasami taki jeden tydzień milczenia, na przykład w małżeństwie czy rodzinie, potrafi zniszczyć szczęście domu bezpowrotnie. Dlatego Jezus obok „nie zabijaj” dodaje: „nie gniewaj się”.



Prośmy dziś Boga, abyśmy w każdej sytuacji, zwłaszcza tu przy ołtarzu, kiedy przekazujemy sobie znak pokoju, potrafili gestem przebaczenia otworzyć swoje serce na wszystkich ludzi, wiedząc, że wówczas Bóg otwiera swoje Serce, by nas do niego przygarnąć.

Homilia wygłoszona przez ks. Adama Ogiegło w lutym na dniu skupienia

niedziela, 26 lutego 2017

Nowe wiersze Łukasza

Biel

Biały jest obrus
Białe są ściany
Białe są Tulipany
Biała powinna być dusza!!
Biała jest alba księdza
Biały jest opłatek
Biel to Czystość
Zatem czy mamy czyste serce??
Pytasz dla Kogo??
Odpowiem ci dla Chrystusa :)




Cztery Pory Roku

Zima spadają powoli białe płatki
Nasze domy stają się białe
Jest zimno a zarazem Ciepło
Biel – Symbol czystość
Ciepło widzimy wspaniałość Bożą
Wiosna, Kolory drzew i kwiatów
Mają już powoli swój urok
Wszystko pięknie kwitnie
Tak jak dusza po spowiedzi
Lato, pora ciepła i deszczowa
Bywa niczym ludzka dusza
Ciepła - Gdy jest z Bogiem
Deszczowa – Kiedy jest zabłąkana
Jesień złota jesień
Wspaniała i dostojna
Symbol schyłku ludzkiego życia
Z Bogiem – Złota i Ciepła
Bez Boga - zimna i deszczowa
Tak wygląda dusza.


Pokój

Pokój a w nim cztery ściany
na ścianie obrazek mały.
Telewizor, Komputer, Radio
Za oknem pełno ludzi.
Jeden do drugiego coś pyskuje
Czy o taki pokój chodzi??
Pokój z wojną – czy kawałek kąta w domu
Gdzie brak najważniejszej osoby – Boga
Są pokoje białe lub czarne
a jeszcze inne szare
To od nas zależy jaki będziemy mieli
Czy w sercu-pokoju zamieszka Chrystus





Tęsknota

Jedziesz w góry
Jedziesz nad morze
Na jakiś czas
Coś sobie tam robisz
Grasz w piłkę czy kosza
Po pewnym czasie tęsknisz
Tęsknisz - za domem
Tęsknisz - za rodzicami
Tęsknisz - za siostrą i bratem
Lecz to po jakimś czasie mija
Nie potrzebujesz rodziny
brata czy domu
Masz od Tego spokój
Ale ty nadal Tęsknisz
Do Tego Super Gościa
Który wszystko może
Czy wiesz o kim tu mowa?
Tęsknisz do spotkania
Do spotkania z Jezusem
Nieraz Tęsknisz będąc w domu
Idź do Pana a nie będziesz Tęsknić
Za Jezusem Super Gościem

Łukasz



Wypadałoby zamieścić kilka słów o autorze zamieszczonych utworów. Łukasz ma 29 lat, urodził się i mieszka w Starachowicach (Świętokrzyskie), jest singlem, pracuje. Jego hobby to wędkarstwo i czytanie książek, lubi też góry, które – jak mówi – są piękne o każdej porze roku. Służy do Mszy jako ministrant a ponadto w wolnym czasie odwiedza ludzi w domu pomocy społecznej, by służyć im rozmową. Stwierdza, że uwielbia pracę z chorymi, bo ujmuje go fragment z Pisma św., gdzie Pan Jezus mówi: "Coście uczynili jednemu z braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili."

W pierwszym i ostatnim wierszu (Biel, Tęsknota) podmiot liryczny (inaczej "ja" liryczne) zwraca się bezpośrednio do czytelnika z pytaniem o jego osobisty stosunek do Jezusa - czy ma dla Niego czyste serce? oraz - czy tęskni za Nim?

W obrazie poetyckim zatytułowanym Cztery Pory Roku występuje porównanie pór roku do różnych stanów duszy ludzkiej: zimowy śnieg jest symbolem czystości, wiosna jest niczym dusza po spowiedzi. Natomiast lato i jesień są deszczowe, gdy dusza jest bez Boga, a ciepłe i złote, gdy dusza jest wypełniona Bogiem.

W wierszu Pokój autor wykorzystuje dwuznaczność metaforyczną znaczenia pokoju rozumianego jako miejsce w przestrzeni ograniczone czterema ścianami, który wypełniają Telewizor, Komputer, Radio i przeciwstawia mu pokój rozumiany jako stan serca wypełnionego Bogiem (pokój Boży). Autor przeciwstawia sobie te dwa pojęcia pokoju, zadając jednocześnie odbiorcy pytanie, w jaki sposób pojmuje pokój?

Bóg w wierszach Łukasza nie jest odległym Bogiem deistów, ale Jezusem Super Gościem, do Którego się tęskni i do Którego można się zwrócić w każdej chwili o pomoc. Niewątpliwie wiersze te, oprócz swoich walorów poetyckich, są świadectwem żywej wiary autora. I dzięki mu za to!

niedziela, 22 stycznia 2017

STWORZENIE A EWOLUCJA

„Wiara i rozum są jak dwa skrzydła, na których człowiek wznosi się ku kontemplacji prawdy.” Tak zaczyna się encyklika papieska FIDES ET RATIO. Wiara i rozum to dwa sposoby ludzkiego poznania, które są darami dla rozpoznawania rzeczywistości, jakiej człowiek doświadcza. Czyli człowiek poznaje rzeczywistość rozumem i wiarą, które nie są sobie przeciwne, ale się nawzajem uzupełniają i nawzajem chronią przed skrajnościami z obu stron.

Chrześcijaństwo jest religią doświadczenia, u podstaw tego doświadczenia jest doświadczenie Jezusa - Słowa Wcielonego, Jego życia, słów, czynów a przede wszystkim Zmartwychwstania. Dlatego Apostołowie mogli powiedzieć przed Sanhedrynem „my nie możemy nie głosić to, co widziały nasze oczy i co dotykały nasze ręce.” Zaprzeczenie temu byłoby nie tylko wyparciem się wiary, ale byłoby również wbrew rozumowi, bo Apostołowie poznawali to również intelektualnie.

Nasza wiara jest racjonalna, czyli rozumna. Św. Tomasz z Akwinu mówi, że „wiara jest aktem rozumu przekonanego o prawdzie Bożej, z nakazu woli poruszonej łaską przez Boga”.

Konflikt, jaki istniał kiedyś między Kościołem (wiara, stworzenie) a naukami przyrodniczymi, był spowodowany tym, że nie stosowano wtedy właściwych dla siebie metodologii badawczych, innej dla teologii, innej dla nauk przyrodniczych. Nie chcę pisać teologia i nauka, tak jakby teologia nie była nauką, lecz dodaję przyrodniczymi. Jedni i drudzy wówczas przekraczali swoje kompetencje; podam przykład współczesny: uczennica pyta panią katechetkę „Pani zawsze nas uczyła, że świat stworzył Pan Bóg a pani od fizyki powiedziała, że powstał przez Wielki Wybuch i że nie Bóg stworzył świat”. Pani od fizyki miała prawo powiedzieć, że świat zaczął się od Wielkiego Wybuchu, ale nie powinna powiedzieć, że „nie Bóg stworzył świat”, bo tutaj już przekroczyła swoje kompetencje. Materialiści i inni mówią, że materia istniała zawsze, ale to już nie jest podejście fizyka, tylko raczej filozofa lub teologa, fizyk zajmuje się faktami a nie przypuszczeniami. Dlatego naukowiec, żeby się nie skompromitować, powinien unikać takich stwierdzeń. Są przecież pewne rzeczy pod względem fizycznym nie do udowodnienia, tylko trzeba je przyjąć wiarą.

Jeżeli na początku był Wielki Wybuch, to co sprowokowało ten wybuch (przyczyna pierwsza)? Od momentu wybuchu mogło już się wszystko potoczyć po myśli fizyka, w tym momencie mogły zaistnieć w zarodku wszystkie prawa fizyki, które z biegiem czasu się rozwinęły. Można by wielki wybuch porównać do poczęcia człowieka. W.W. był, można powiedzieć, poczęciem wszechświata.



Obserwując przyrodę widzimy dwie rzeczy, harmonię, pewien cykliczny ład, ale i zachwianie tego ładu. Są ponadto takie rzeczywistości, które nie są możliwe do poznania i zbadania przez fizykę np. świat duchowy. Myślę, że Całun Turyński mógłby zbliżyć ludzi różnych nauk i tak pewnie jest. Owo płótno jest do badań tak dla teologa jak i dla fizyka. Wizerunek na całunie powstał bez wątpienia w momencie zmartwychwstania Pana Jezusa. Gdy Jego ciało przemieniało się w chwalebne, musiały nastąpić jakieś procesy fizyczno-chemiczne, co spowodowało ten wizerunek. Naukowcy, którzy badali płótno izotopem węgla C14, skompromitowali się, podając do wiadomości, że to płótno datuje się na XIII, XIV wiek. W XVI wieku wybuchł pożar, całun został lekko nadpalony a przez to, że znalazł się w wysokiej temperaturze, doszło do wymiany izotopów, co w konsekwencji „odmłodziło” całun. Dlatego uważa się, że nie nadaje się on do tego typu badań. Są grupy ludzi, którzy chcą wykorzystać naukę, by podważyć wszystko, co jest związane z Bogiem.

Pewne amerykańskie małżeństwo, nie będące kompetentne w sprawach całunu, oglądając go w Internecie, coś odkryło. Mianowicie że do całunu zostały doszyte ubytki, po pożarze, przez siostry klaryski w XVI wieku i to w sposób tak mistrzowski, że na oko było to niezauważalne. Dalsze badania wykazały, że materiał doszyty jest z bawełny, podczas gdy płótno całunowe jest lniane. Do pobrania płótna wycięto fragment płótna całunowego, który zawierał również doszyty bawełniany fragment, co było przyczyną jego błędnej datacji.

Tadeusz

piątek, 9 grudnia 2016

Błogosławieństwo dla dobrego dziecka

"Czcij ojca i matkę swoją, a będziesz długo żył i dobrze ci się będzie powodziło na ziemi". Zachowanie tego przykazania z punktu widzenia praktycznego stanowi właściwie warunek rozwoju nie tylko życia religijnego, ale i moralnego. Łączy ono część pierwszą Dekalogu, która dotyczy wartości religijnych, a więc trzy pierwsze przykazania, z przykazaniami od piątego do dziesiątego, które stoją na straży wartości moralnych.

Dzieje się tak dlatego, że rodzice w pierwszym okresie życia dziecka stanowią najwyższy autorytet zarówno w dziedzinie religijnej, jak i moralnej. W oparciu o odniesienie do ojca i matki dziecko kształtuje swoje pojęcie Boga. Ono Go nie zna. Dopiero w miarę, jak zaczyna używać rozumu, zaczyna również odkrywać istnienie Boga i potrzebę liczenia się z Nim. Zanim to jednak nastąpi, pierwsze lata opiera całkowicie na odniesieniu do rodziców, i przyszłe pojęcie Boga w wielkiej mierze zależy od tego, jakiego ojca i jaką matkę miał dany człowiek. Równocześnie pierwsze kontakty międzyludzkie kształtują się w odniesieniu przede wszystkim do matki. Dziś wiadomo, że dziecko uczestniczy w przeżyciach matki, kiedy kształtuje się w jej łonie. Następnie przez kilka lat matka i ojciec, pochyleni nad dzieckiem, kształtują przyszłe jego odniesienie do ludzi.



Jest zatem sprawą niezwykłej wagi, aby relacja dziecka do rodziców była możliwie jak najbliższa ideału. Wiemy, że w praktyce jest to bardzo trudne. Łatwo być ojcem, łatwo być matką, natomiast trudno być dobrym ojcem i dobrą matką. Niemniej ten wysiłek, który trzeba podjąć, aby objawić dziecku najwyższe wartości religijne i moralne, jest zadaniem każdego, który decyduje się na to, aby być ojcem lub matką.

Najczęściej sądzi się, że że w przykazaniu tym Bogu chodzi o dobro ojca i o dobro matki. Nic podobnego. Bogu chodzi o dobro każdego człowieka. To jest przykazanie dane w trosce o nasze szczęście. Jeżeli ktoś otoczył czcią i szacunkiem rodziców, a więc jest dobrym synem czy córką, to wówczas jest dobrym człowiekiem, a tylko dobry człowiek może być szczęśliwym człowiekiem. Stąd też Bóg, przypominając tę podstawową zasadę, tylko do tego jednego przykazania dodaje:"a będziesz długo żył i dobrze ci się będzie powodziło na ziemi". Dobry człowiek może liczyć na szczęśliwe życie również w doczesności.

Oczywiście musimy się liczyć z tym, że nie zawsze spotykamy rodziców, którzy realizują Boży ideał dobrej matki i dobrego ojca. Dzieciom w takim małżeństwie, w takiej rodzinie trudniej jest odkryć wielkie wartości religijne i moralne. Nie wolno tego jednak uogólniać. Czasami w rodzinie, gdzie ani ojciec, ani matka nie realizują nawet w pięciu procentach ideału dobrych rodziców, wyrasta wspaniałe dziecko. Bywa i odwrotnie. Rodzice są ludźmi wielkiego formatu, a dziecko tak jakby w ogóle przez ich ręce i serce nigdy nie przeszło. Niemniej, w praktyce wiadomo, że wpływ rodziców na dziecko jest bardzo duży. Jeżeli ktoś z domu rodzinnego nie wyniesie wzoru dobrego ojca i matki, to po dwudziestu latach, kiedy będzie musiał podjąć obowiązki rodzinne, trudno mu będzie być dobrym rodzicem. Wprawdzie w człowieku istnieje pewien ideał dobrego ojca, dobrej matki, ale wiadomo, że tego ideału nie da się nigdy zrealizować w stu procentach. Przychodzi zwykła szara rzeczywistość i trzeba z nią konfrontować ideał. Do tej konfrontacji potrzebny jest przykład. Jeśli go zabraknie, próby młodego człowieka się nie udają i mamy następne pokolenie nieszczęśliwych ludzi. Znów jawi się człowiek, który nie dorasta do tego, by nazwać go dobrym ojcem, dobrą matką.



Jeżeli ktoś miał dobrego ojca, dobrą matkę, można go nazwać najbogatszym człowiekiem na ziemi. Nie ma większego bogactwa, jak mieć dobrych rodziców. To wielki dar Boga. Trzeba to dostrzec i trzeba za to często Bogu dziękować, bez względu na to, czy się ma lat dwadzieścia czy osiemdziesiąt. To jest bogactwo nieutracalne.

Podziękujmy Bogu również za to, że w tak prosty sposób w czwartym przykazaniu ukazuje nam tajemnicę szczęścia człowieka. Być dobrym dzieckiem, to być dobrym człowiekiem.

Gdyby to jedno jedyne przykazanie zostało w pełni zrealizowane, to nagle znaleźlibyśmy się w szczęśliwej rodzinie. Wyobraźmy sobie, że na ulicy, w pracy, w każdym momencie spotykamy dobrego ojca, dobrą matkę, dobrego syna, dobrą córkę. Mamy zatem do czynienia za każdym razem z dobrym człowiekiem. Stąd też wszelkie udane reformy społeczeństwa zawsze rozpoczynają się od uzdrowienia tych najbardziej podstawowych relacji, na straży których stoi przykazanie czwarte: "Czcij ojca i matkę swoją"'.

Kazanie zostało wygłoszone przez ks. Adama Ogiegło w listopadzie bieżącego roku.

niedziela, 4 grudnia 2016

PRZYBLIŻENIA POETYCKIE

Stwierdzenie Ks. Jan Twardowskiego: "Poezja rodzi się z dojrzałości" można odnieść chyba zwłaszcza do poezji religijnej.

Pierwszy z zamieszczonych poniżej trzech utworów poetyckich autorki Dany K. opisuje niezłomne męstwo św. Joanny d'Arc. W zakończeniu widzimy obraz zwycięskiej dziewicy – Panny Młodej, kroczącej wraz ze swym Oblubieńcem Niebios pośród orszaku Aniołów. Kolejny wiersz nazwany "Heaven" - "Niebo", zawiera porównanie miłości do wiecznie zielonej trawy na angielskich łąkach, gdzie zimowe opady śniegu należą do rzadkości. W ostatnim utworze zatytułowanym Setnik autorka zwraca się do czytelnika z pytaniem, czy posiada wiarę jak ów rzymski Setnik, o którym opowiada Ewangelia?

Joanna d'Arc


Moja mała Joanno
czy wciąż głosy słyszysz
opuszczona przez przyjaciół
sprzedana przez króla
komu chcesz być wierna

Dlaczego nie boisz się
Joanno odpowiedz
nie uratuje cię milczenie
w płomieniach
nie usłyszysz
anielskiego śpiewu

Powiedz że kłamałaś
uległaś złudzeniom
to była iluzja
która spowiła cię jak welon
pannę młodą
Joanno d'Arc
odpowiedz
jeszcze jest czas by zbiec ze stosu

Widzę cię Joanno
Panno młoda
z Oblubieńcem Niebios
kroczysz w orszaku Aniołów
w purpurowym welonie ognia
prowadzą cię głosy

piękną jak dojrzały kłos




"Heaven"


Tam jest miłość
co nie kłamie
wieczna jak zielona trawa
czystej wiary białe lilie
i nadziei wawrzyn złoty








Setnik


Gdybyś był kimś innym
to raczej jako setnik rzymski
prowadziłbyś legion
bo rozkaz to rozkaz


Gdybyś był kimś innym
wtedy nadszedłby Jezus
a sługa twój byłby chory
i mógłbyś poprosić Go
i uznać że nie jesteś godny
by wszedł do twego domu

Gdybyś był kimś innym

autor rysunku i wierszy Dana K.

sobota, 12 listopada 2016

Czcij Ojca

Życie religijne opiera się na naturalnym fundamencie, łaska bowiem zawsze buduje na naturze. Stróżem zaś tego fundamentu jest Dekalog. Dziś zwrócimy uwagę na istotną wartość, której broni przykazanie "Czcij ojca twego i matkę twoją." Zachowanie tego przykazania posiada niezwykle doniosłe znaczenie w kształtowaniu chrześcijańskiego pojęcia Boga. Chodzi w nim bowiem o ukształtowanie właściwego podejścia dziecka do ojca i ojca do dziecka.



Człowiek który otacza szacunkiem swego ojca i idąc przez życie darzy go prawdziwą miłością, łatwo odkryje kim jest Bóg i jaki winien być jego stosunek do Niego. Bóg bowiem celem objawienia swej tajemnicy posłużył się pojęciem Ojca - a więc tym, które dla ludzi jest najlepiej znane. Każdy z nas jest dzieckiem. Każdy ma ojca - żyjącego, zmarłego, kochającego, obojętnego - ale każdy ma. Nie ma człowieka, który by nie miał ojca. I każdy z nas wie, kim prawdziwy ojciec być powinien. Nawet jeśli nie stanął na wysokości swego zadania i jest złym ojcem (pijakiem, awanturnikiem), jeśli nawet porzucił matkę i nas, to serce nam mówi, jaki powinien być. W sercu bowiem nosimy jego obraz. Bóg, chcąc do nas trafić, przemówił właśnie do tego, ukrytego na dnie serca obrazu. Objawił się nam jako Ojciec i to jako najlepszy i jedyny Ojciec. Aby zaś tajemnica Jego ojcowskiej miłości była przez nas dobrze zrozumiana, objawił i zesłał nam swego Syna, który żyjąc i cierpiąc z nami ukazał, jak Ojciec nas kocha i jak my winniśmy Go miłować.



Chrystus przestrzegał:"Nikogo na ziemi nie nazywajcie ojcem, bo jeden jest Ojciec wasz. Ten w niebie." Chciał przez to przypomnieć, że to, co nam serce mówi o dobrym ojcu, odnosi się przede wszystkim do Boga. Najwspanialsze słowo, mówiące kim jest Bóg, to słowo "Ojciec".

W tym świetle możemy dostrzec wagę czwartego przykazania Dekalogu. Chodzi w nim o ukształtowanie właściwej postawy wobec ziemskiego ojca, która jest równocześnie postawą wobec Ojce niebieskiego. Człowiek, który z takich czy innych powodów nie kocha i nie szanuje ojca ziemskiego, utracił most prowadzący do spotkania z Ojcem niebieskim. To wielkie nieszczęście człowieka.

Zniszczony szacunek i zdeptana miłość do ojca czyni z człowieka kalekę. Rana duchowa, jaka wówczas powstaje, należy do najgłębszych i najtrudniejszych do uleczenia ran serca. Może ona zaprawić goryczą całe życie człowieka. Często zdarza się, że tak zraniony człowiek nie odkryje bogactwa zawartego w najpiękniejszej modlitwie Ojcze nasz i nigdy w życiu nie potrafi dostrzec miłości, jaką Bóg go darzy.

"Czcij ojca i matkę swoją". Przykazanie to posiada charakter religijny. Jego przekroczenie prowadzi nieuchronnie do tragedii w życiu religijnym. Konflikt z rodzicami odbija się zawsze na życiu modlitwy, na wierze, a nierzadko prowadzi nawet do całkowitego zerwania z Bogiem. Stąd też, chcąc przezwyciężyć wiele współczesnych kryzysów religijnych, trzeba rozpocząć od naprawy stosunków między dzieckiem a rodzicami, między synem, córką a ojcem, matką.Bez zajęcia właściwej postawy wobec rodziców nie może być mowy o prawdziwym życiu religijnym.

Tu można zrozumieć tę olbrzymią odpowiedzialność, jaką posiada ojciec wobec Boga. Ma być Jego obrazem. Każdego ojca, który dał życie dziecku, Bóg będzie sądził przede wszystkim z tego, czy był dobrym ojcem, czy przez to ułatwił dzieciom wybudowanie mostu wiodącego do spotkania z Ojcem niebieskim. To jest jego najważniejsze i najbardziej odpowiedzialne zadanie.

Biada ojcu, który swym postępowaniem doprowadził dziecko do lekceważenia lub nienawiści siebie. Zniszczył bowiem własnemu dziecku most wiodący do spotkania z Bogiem. Biada takiemu ojcu, gdy stanie przed Stwórcą, by odpowiedzieć za swe postępowanie. Sprawa jest aktualna. Tragedią naszego pokolenia jest upadek autorytetu rodziców, zwłaszcza ojca. Pochłonięty zajęciami, przebywający całymi dniami z dala od domu, ojciec jest coraz częściej dla swych dzieci tylko gościem. Nie ma dla nich czasu. Nie wspominając już o wypadkach, w których swym postępowaniem wobec nich i matki - zamiast szacunku i miłości wywołuje żal (pijaństwo, okrucieństwa, porzucenie rodziny...).



Jak w takiej sytuacji tłumaczyć dziecku, że Bóg jest dobry jak Ojciec? Ono tego nie pojmie.

"Czcij ojca i matkę" - krótkie i proste wezwanie, trafiające do każdego człowieka. Jeśli to wezwanie zostanie zachowane, stanie się najkrótszą drogą prowadzącą nas wprost w ramiona kochającego Ojca niebieskiego.

Kazanie wygłoszone przez ks. A. Ogiegło

czwartek, 20 października 2016

Kult figur i obrazów w Kościele – spojrzenie typologiczne

Od dawna zarzuca się Kościołowi katolickiemu, że kult figur i obrazów nie ma uzasadnienia w Biblii. Najczęściej w środowiskach protestanckich i sektach bazujących na Biblii, jak Świadkowie Jehowy. Niestety jedni, jak i drudzy błędnie interpretują Pismo święte w tej kwestii. Chcę być kolejnym, który uzasadnia i broni tego kultu, ale przez spojrzenie na to z punktu widzenia typologii biblijnej.

Na początku może, czym jest typologia biblijna? Zajmuje się ona wyjaśnianiem poprzez rozpoznanie i podobieństwo w osobach, przedmiotach i wydarzeniach, rzeczywistości zbawczych, które w Starym i Nowym Testamencie są ich zapowiedzią a znajdują wypełnienie w osobie i dziele Jezusa Chrystusa. Prawie wszystkie zapowiedzi typiczne mają swoje źródło w misterium paschalnym Chrystusa, np. ofiarowanie Izaaka, wąż miedziany, zwycięstwo Dawida nad Goliatem ukazują i zapowiadają dzieło Odkupienia dokonane przez Chrystusa. Nie wszystkie zapowiedzi zbawcze już się zrealizowały, bo np. potop jako wydarzenie jest zapowiedzią końca świata.

Nasz kult figur i obrazów jest taką zapowiedzią, że patrząc na nie tęsknimy i wierzymy, że kiedyś przestaniemy oglądać tych, których przedstawia ikonografia a będziemy ich widzieć twarzą w twarz - Pana Jezusa, Maryję, świętych. „On jest obrazem Boga niewidzialnego”, „Teraz widzę jakby w zwierciadle, niejasno, potem zaś zobaczę twarzą w twarz”.



Od VII wieku islam zaczął powoli wypierać chrześcijaństwo z Bliskiego Wschodu, wtedy wyznawcy Chrystusa niestety ulegali w pewnym stopniu islamizacji, zaczęto podważać kult obrazów (w islamie jest zakazane przedstawianie wizerunku Boga i ludzi) i efektem tego było powstanie w VIII wieku ikonoklazmu (obrazoburstwa), wiele obrazów zniszczono. Wtedy też powstawały dzieła teologiczne broniące kultu obrazów, a najsłynniejszym obrońcą był św. Jan Damasceński, ostatni Ojciec Kościoła. Współcześnie ci, którzy podważają kult obrazów i figur, powołują się na teksty Starego Testamentu i je cytują zapominając, że nas obowiązuje przede wszystkim Nowy Testament, a Stary mamy odczytywać przez pryzmat Nowego. "Nowy Testament jest ukryty w Starym, a Stary znajduje swoje wypełnienie w Nowym” powiedział św. Augustyn.

Bóg działa nie tylko bezpośrednio, ale i pośrednio np. przez przedmioty; Stary Testament ukazuje wiele takich sytuacji. W Dziejach Apostolskich czytamy, że nawet cień Piotra uzdrawiał oraz opaski i chusty należące do Pawła.



„Cokolwiek zwiążecie na ziemi, będzie związane w niebie” mówił Pan Jezus, który dał taką władzę Kościołowi, że nawet niebo podporządkowuje się decyzjom Kościoła pielgrzymującego. Chociaż objawienia prywatne nie należą do depozytu wiary Kościoła, to w tych objawieniach Bóg nigdy nie podważał tego kultu, wręcz przeciwnie Siostrze Faustynie nakazał namalowanie obrazu z napisem „Jezu Ufam Tobie”. A następnie mówi „ Kto czcić będzie ten obraz nie zginie”, na innym miejscu mówi „ nie w piękności farby czy pędzla jest wielkość tego obrazu, ale w łasce mojej”. A wcześniej w Fatimie Matka Boża pragnęła, by wybudowano kapliczkę na jej cześć i wykonano figurę.

Tadeusz