wtorek, 23 sierpnia 2016

O UBÓSTWIE

Dziś chcę mówić o tajemnicy ewangelicznie rozumianego ubóstwa. Niestety, często spotykamy się z niewłaściwym rozumieniem ewangelicznego pojęcia ubóstwa. Większość odczytuje Ewangelię poprzez pryzmat podejścia bogatego człowieka, który przyszedł do Chrystusa, by postawić Mu pytanie: Co mam czynić, aby osiągnąć życie wieczne? Usłyszał wówczas wymagania: Sprzedaj wszystko co posiadasz, rozdaj ubogim, przyjdź i pójdź za Mną. Młodzieniec odszedł smutny. Ta scena akcentuje wyrzeczenie, konieczność pozbycia się wszystkiego, co człowiek posiada, aby iść za Chrystusem. Łatwo więc wyciągają z niej wniosek, że chrześcijanin powinien stać się biedny. Jest to jednak wniosek błędny.



Ewangelicznie rozumiane ubóstwo wcale nie utożsamia się z biedą. Maria, siostra Łazarza, rozbiła flakonik drogocennego olejku, którego cena dorównywała rocznej zapłacie za ciężką pracę w winnicy. Maria nie była biedna, skoro mogła zdobyć się na taki prezent dla Chrystusa, a jednak była ewangelicznie uboga. Dom Łazarza, Marty i Marii, goszczących Chrystusa razem z Jego uczniami, był domem ludzi bogatych, ale cała rodzina żyła w duchu ewangelicznego ubóstwa. Nikodem, arystokrata izraelski, kiedy kupił sto funtów wonności oraz prześcieradła, potrzebne do pogrzebu Chrystusa, nie był człowiekiem o pustej kieszeni, ale był ubogi w duchu. Józef z Arymatei, który odstąpił swój grób Chrystusowi, nie należał do ludzi biednych, ale był ubogi w duchu Ewangelii. Zacheusz, celnik z Jerycha, był bardzo bogaty; połowę bogactwa rozdał ubogim, wynagrodził w czwórnasób tych, których skrzywdził, i dalej pozostał człowiekiem bogatym, a Chrystus mu oznajmił: Dziś zbawienie stało się udziałem tego domu. Maria, Marta, Łazarz, Nikodem, Józef z Arymatei, Zacheusz to ludzie święci, a nie można być świętym, nie żyjąc w ewangelicznym ubóstwie.

Trzeba zatem odkryć Chrystusowe podejście do bogactwa, do dóbr tego świata. Wszyscy wymienieni bohaterowie Ewangelii gotowi byli ofiarować to, co posiadali, tym, którzy potrzebowali. Nie byli do swych dóbr przywiązani, nie byli ich niewolnikami. Mieli, lecz nie byli chciwi, nie byli skąpi, nie zagarniali posiadanych dóbr tylko dla siebie. I w tym świetle zaczynamy rozumieć, że właściwa postawa, jakiej wobec dóbr tego świata Chrystus domaga się od swoich uczniów, polega na umiejętności wykorzystania posiadanych dóbr i na umiejętności ich gromadzenia, aby przez to powiększać również możliwość czynienia dobra. Każdy chrześcijanin powinien troszczyć się o to, co posiada, aby to zabezpieczyć, aby się nic nie zmarnowało, powinien troszczyć się o to, by powiększyć zasoby, które już posiada, by móc wykorzystać swoje mienie dla czynienia dobra.

W podejściu do ubóstwa Ewangelia podaje dwa rozwiązania. Jedno skrajne, radykalne; zrezygnować z tego, co posiadamy, by pokazać, że człowiek może żyć na tej ziemi godnie (zachowując swą twarz) nawet w skrajnym ubóstwie. Do takiego życia są wezwani nieliczni. Do takiego wyrzeczenia musi być człowiek specjalnie przez Boga powołany. Dokonuje się to dlatego, że Bóg wzywa kogoś do modlitwy, a więc do tak bliskiego zjednoczenia z sobą, że jakakolwiek troska o dobra tego świata mu przeszkadza. Wówczas wybiera on jedną z dwu wartości. Zjednoczenie z Bogiem jest wartością tak fantastyczną, że człowiek się nawet nie ogląda za dobrami tego świata. Gotów jest zostawić całe bogactwo, byle posiąść ewangeliczną perłę.

Obok modlitwy drugie zadanie posiada wymiar świadectwa. Świat ciągle akcentuje bogactwo. Tam, gdzie ludzie żyją chciwością i skąpstwem, jest potrzebny człowiek szczęśliwy, który nie posiada prawie nic. Takie powołanie jest rzadkie. Jeden człowiek jest powołany wśród tysięcy wierzących do całkowitej wolności, do rezygnacji z dóbr tego świata, aby być znakiem. To jest powołanie, które jest potrzebne światu jak światło, aby przypominało, że życie duchowe, oparte na wielkich wartościach, jest na tej ziemi możliwe.



Wszyscy pozostali nie powinni zabiegać o to, by ze swego mienia rezygnować, lecz winni je przeznaczyć na czynienie dobra. To jest druga zasada ewangelicznego ujęcia ubóstwa. Taka jest konsekwencja miłości. Jeśli ja kogoś autentycznie kocham, cały swój świat, wszystko, co posiadam, jest do dyspozycji osoby kochanej. Takie jest prawo miłości. Jeśli ja z całego serca kocham Boga, wszystko, cokolwiek posiadam, jest do Jego dyspozycji. I od momentu chrztu, z racji, że należę do Boga i kocham Boga, tylko czekam na to, by On mi wskazał, gdzie mogę mądrze wykorzystać to, co posiadam, dla czynienia dobra. Mój majątek jest tylko dobrem, którym zarządzam. Bogu zależy na tym, aby Jego syn czy córka mądrze owym majątkiem zarządzali.

Ewangelicznie rozumiane ubóstwo, jak z powyższego wynika, nie wyklucza biznesu. Gromadzenie pieniędzy winno się odbywać na zasadzie uczciwych reguł gry. Chrześcijanin może posiadać wiele i może być ewangelicznie ubogi. W Kościele w ciągu dwu tysięcy lat byli ludzie wezwani do radykalizmu ewangelicznego. Takie powołanie realizują zakonnicy, siostry zakonne. Takie jest ich powołanie. Kapłan diecezjalny nie składa ślubu ubóstwa, on może być tak bogaty jak Zacheusz, jak Nikodem, jak Józef z Arymatei, tylko bogactwo, którym dysponuje, powinno być wykorzystane dla czynienia dobra. I to się mieści w Kościele. To są dwa powołania, ich obydwaj przedstawiciele mogą zostać świętymi. Drogi ich są zupełnie różne. Kapłan diecezjalny ze względu na kontakt z ludźmi potrzebuje pieniędzy dla czynienia różnych dzieł dobrych. Życie zakonne to powołanie przede wszystkim do modlitwy, a troska o dobra materialne przeszkadza w modlitwie.

Ewangelicznie rozumiane ubóstwo posługuje się trzema cnotami. Oszczędnością, która nie jest sknerstwem, jest to umiejętność mądrego wydawania pieniędzy. Oszczędzam po to, bym mógł mądrze wydać. Pracowitością (czyli pomnażaniem majątku); o niej będę mówił więcej, omawiając wadę lenistwa. I wreszcie trzecia cnota; hojność, czyli umiejętność dzielenia się z tymi, którzy potrzebują. Ktoś słusznie powiedział, że o wielkości człowieka decyduje porządek, który potrafi utrzymać w swoim sercu, w swej głowie i w swojej kieszeni. Porządek w kieszeni jest potrzebny po to, aby wielkie decyzje serca i głowy mogły być zrealizowane.



Mówimy o codziennym naszym życiu. Dziś zaglądamy do naszej kieszeni; jeśli jest pusta, nie martwmy się; ptaki nie mają kieszeni, a Ojciec je żywi. Trzeba zawierzyć. I to, co jest koniecznie potrzebne do życia, otrzymamy przez ręce dobrych i bogatych ludzi z rąk dobrego Boga. Jeśli ktoś w kieszeni ma dużo, niech się zastanowi, jakie dobro może jeszcze uczynić, dysponując tym, co posiada. Niech się również zastanowi, co czynić, aby ta kieszeń była coraz bogatsza. Duch Święty też potrzebuje naszych pieniędzy.

Homilia wygłoszona na czerwcowym dniu skupienia przez ks. Adama Ogiegło

środa, 10 sierpnia 2016

Kościół zatwierdził nowe objawienia św. Józefa



Objawienia św. Józefa, które miały miejsce w latach 1994 - 1998, zostały zatwierdzone przez Kościół, o czym informuje ostatnio tygodnik Gość Niedzielny. Objawienia świętego Małżonka, który pojawiał się w wizjach wraz z Maryją i z Dziecięciem Jezus w ramionach, miały miejsca w miejscowości Itapiranga w Brazylii.

Edson Glauber, 22-letni student, otrzymał najpierw objawienie Maryi, jako Królowej Różańca i Pokoju. Tak jak w Fatimie Maryja prosiła o modlitwę różańcową, pokutę i częste przystępowanie do sakramentów świętych, zwłaszcza Komunii św. i sakramentu pojednania. Praktyki te mają uratować świat pogrążony w grzechu i niewierze. Następnie, razem ze swoim Boskim Synem, poprosiła o szczególne nabożeństwo do Przeczystego Serca św. Józefa.

Objawienia św. Józefa rozpoczęły się pierwszego marca 1998 roku. Św. Józef powiedział wówczas: "Mój drogi synu, nasz Pan Bóg przysłał mnie, abym powiedział ci o łaskach, jakie ześle na świat przez szczególne nabożeństwo do mojego Przeczystego Serca. Przez to nabożeństwo wiele dusz zostanie uratowanych z rąk diabła. Bóg, nasz Pan, pozwolił mi odkryć przed tobą obietnice mojego Serca."

"Tak jak ja jestem sprawiedliwy przed obliczem Pana, tak wszyscy, którzy będą mieli cześć do mojego Serca, będą również czyści, prawi i święci przed Jego obliczem. Wypełnię was tymi łaskami i cnotami, sprawiając, że każdego dnia będziecie wzrastać w świętości."

W następnych objawieniach św. Józef przedstawił zatrważający obraz ludzkości. "Tak wielu ludzi zostało zwiedzionych przez szatana! Diabeł nienawidzi ludzkości i chce zniszczyć obraz Boży, który jest w sercach każdego z was poprzez atak na cnotę czystości. Ta cnota jest najmilszą w oczach Boga, dlatego wasz przeciwnik tak zawzięcie ją atakuje w obecnych czasach. Wstrzymuję sprawiedliwą rękę mojego Boskiego Syna przed słuszną karą, jaka się należy ludzkości za grzechy nieczystości, które tak bardzo ranią Jezusa, i poprzez zasługi mojego Przeczystego Serca wypraszam wam ratunek."

Następnie św. Józef podaje, aby praktykować nabożeństwo pierwszych pięciu śród miesiąca ku czci jego Przeczystego Serca, na wzór czczenia Niepokalanego Serca Maryi. Podkreśla, że tego dnia na wszystkich biednych grzeszników, choćby ich grzechy były najgorsze, a sami nie wierzyli już w Boże miłosierdzie, spłynie tak obfity deszcz łask, że uchroni ich przed szatańskimi pokusami.

Na początku 2010 roku po wielu badaniach - studiach, modlitwach i obserwacjach - lokalny biskup, Carillo Gritti, w oficjalnym rozporządzeniu uznał Itapirangę jako miejsce objawień świętej Rodziny. Itapiranga położona jest ok. 1500 kilometrów na południowy zachód od Rio de Janeiro, przy granicy z Argentyną.

W osobnym dokumencie biskup Gritti uznał również objawienia Maryi, które miały miejsce w tym samym miejscu w latach 2005-2010, a które są uzupełnieniem nabożeństwa do Przeczystego Serca św. Józefa. Maryja poleciła wówczas, aby oddać się w opiekę trzem Sercom: Najświętszemu Sercu Jezusa, Niepokalanemu Sercu Maryi i Przeczystemu Sercu Józefa.

Kult św. Józefa jest obecnie coraz bardziej popularny w Kościele. Jan Paweł II w 1989 roku ogłosił Adhortację Apostolską
REDEMPTORIS CUSTOS - O ŚWIĘTYM JÓZEFIE I JEGO POSŁANNICTWIE W ŻYCIU CHRYSTUSA I KOŚCIOŁA. W 2013 roku Kongregacja ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów wprowadziła imię św. Józefa do wszystkich modlitw eucharystycznych.

Poniżej podaję modlitwy z NABOŻEŃSTWA PIERWSZYCH PIĘCIU ŚRÓD MIESIĄCA NA CZEŚĆ PRZECZYSTEGO SERCA ŚWIĘTEGO JÓZEFA PATRONA KOŚCIOŁA (www.duchprawdy.com/adam_czlowiek).

1. Ojcze Niebieski, Ty sprawiłeś, że w łonie Najświętszej Dziewicy Słowo stało się Ciałem i zamieszkało między nami, dziękujemy Twojej Opatrzności, że wybrałeś Świętego Józefa na męża Maryi, na którą zstąpił Duch Święty. Wraz z Aniołami, którzy oznajmili radość z narodzin Bożego Syna pastuszkom w Betlejem oddajemy Ci, cześć, chwałę i uwielbienie.

Święty Józefie, Który wraz z Maryją byłeś najbliżej Serca Jezusowego i stałeś na straży Dziewictwa Niepokalanej oraz byłeś posłuszny i oddany Bożemu Prowadzeniu, z wiarą i ufnością zwracamy się do Ciebie o uproszenie nam łaski…….

Przeczyste Serce Józefa wstawiaj się nieustannie za nami w naszych potrzebach duszy i ciała i chroń nas przed czyhającymi niebezpieczeństwami. Oddal od nas wszelkie zło i w Twoim Sercu ukaż nam tajemnice Tryumfu Niepokalanego Serca, abyśmy się stali godnymi obietnic Chrystusowych.

Ojcze nasz… Zdrowaś Maryjo… Chwała Ojcu

Najświętsze Serce Jezusa, zmiłuj się nad nami

Niepokalane Serce Maryi, módl się za nami

Przeczyste Serce Józefa, strzeż i umacniaj nas.



2. Ojcze Niebieski, Ty powierzyłeś losy Jezusa – Twojego Jednorodzonego Syna i Maryi opiece świętego Józefa, który czynem okazał swoją gotowość służenia Tobie. Dziękujemy Twojemu Boskiemu Miłosierdziu, że udzieliłeś Mu potrzebnych łask i napełniłeś Jego serce taką wiarą, aby mógł wypełnić swoje posłannictwo. Wraz ze wszystkimi Świętymi w niebie oddajemy Ci cześć, chwałę i uwielbienie.

Święty Józefie, Który wraz z Maryją byłeś najbliżej Serca Jezusowego i stałeś na straży Dziewictwa Niepokalanej oraz byłeś posłuszny i oddany Bożemu Prowadzeniu, z wiarą i ufnością zwracamy się do Ciebie o uproszenie nam łaski…….

Przeczyste Serce Józefa wstawiaj się nieustannie za nami w naszych potrzebach duszy i ciała i chroń nas przed czyhającymi niebezpieczeństwami. Oddal od nas wszelkie zło i w Twoim Sercu ukaż nam tajemnice Tryumfu Niepokalanego Serca, abyśmy się stali godnymi obietnic Chrystusowych.

Ojcze nasz… Zdrowaś Maryjo… Chwała Ojcu

Najświętsze Serce Jezusa, zmiłuj się nad nami

Niepokalane Serce Maryi, módl się za nami

Przeczyste Serce Józefa, strzeż i umacniaj nas.



3. Ojcze Niebieski, Ty, który wybrałeś świętego Józefa na ziemskiego ojca Twojego Syna i małżonka Maryi pełnej łaski, dziękujemy Twojej Miłości, że możemy się także nazywać jego duchowymi dziećmi, bo Jego oddanie i wierność jest dla nas przykładem jak służyć Jezusowi i Maryi, aby w nas mogło objawić się dziecięctwo Boże. Wraz z całym Kościołem oddajemy Ci cześć, chwałę i uwielbienie Święty Józefie, Który wraz z Maryją byłeś najbliżej Serca Jezusowego i stałeś na straży Dziewictwa Niepokalanej oraz byłeś posłuszny i oddany Bożemu Prowadzeniu, z wiarą i ufnością zwracamy się do Ciebie o uproszenie nam łaski…….

Przeczyste Serce Józefa wstawiaj się nieustannie za nami w naszych potrzebach duszy i ciała i chroń nas przed czyhającymi niebezpieczeństwami. Oddal od nas wszelkie zło i w Twoim Sercu ukaż nam tajemnice Tryumfu Niepokalanego Serca, abyśmy się stali godnymi obietnic Chrystusowych.

Ojcze nasz… Zdrowaś Maryjo…Chwała Ojcu

Najświętsze Serce Jezusa, zmiłuj się nad nami

Niepokalane Serce Maryi, módl się za nami

Przeczyste Serce Józefa, strzeż i umacniaj nas.



Święty, Święty, Święty Pan Bóg zastępów, pełne są niebiosa i ziemia chwały Twojej. Hosanna na wysokości. Błogosławiony, który idzie w imię Pańskie, hosanna na wysokości.



Przeczyste Serce Świętego Józefa, Lilio pokory i sprawiedliwości, wraz z Niepokalanym Sercem Maryi błagamy Cię, wstawiaj się za nami i uproś nam u Twojego Przybranego Syna te łaski, o które Cię prosimy i zjednocz nas w Twoim Sercu z Sercem Maryi, abyśmy odnaleźli prawdziwy pokój i odpoczynek w Najświętszym Sercu Jezusa, naszego Boga, Zbawiciela i Króla. Amen.

niedziela, 19 czerwca 2016

KAMEDULI NA BIELANACH

Niewiele jest dni w ciągu roku, gdy kobietom wolno przekroczyć bramę zakonu kamedułów na Bielanach w Krakowie. Właśnie nadszedł jeden z nich, więc z żoną postanowiliśmy skorzystać z nadarzającej się okazji.Pogoda zapowiadała się wyśmienita. Nie było za zimno, ale nie było też nazbyt gorąco; aura była w sam raz, by w ciągu kilku godzin móc dotrzeć do celu. Na błękitnym niebie świeciło słońce i raczej nie trzeba się było obawiać ulewnego deszczu.

Opuściwszy zadymione krakowskie przedmieścia, mijając podmiejskie osiedle malowniczych domków Chełm, doszliśmy do strzelistego Kopca Piłsudskiego. Ominęliśmy go z prawej strony i po niedługim czasie dotarliśmy do rozłożystej Polany pod Dębiną, skąd do eremu kamedułów był już tylko jakiś kwadrans. Otaczająca nas przyroda była w pełnym rozkwicie; łąki, krzewy i drzewa pokrywała bujna zieleń, wszędzie kwitły barwne kwiaty.

W miarę zbliżania się do Srebrnej Góry, na której rozłożony jest klasztor, na ścieżkach i polnych drogach było coraz więcej spacerowiczów. Wszyscy zmierzali w jednym kierunku, do eremu kamedułów. Przez rozwartą na oścież bramę wchodzili na klasztorny dziedziniec młodzi i starsi, rodzice z dziećmi i babcie z wnuczętami. Wszystkich ich tu przywiodło pragnienie doświadczenia tajemnicy, tak skrzętnie skrywanej przed światem przez eremitow przez resztę dni w roku.


Wzniesiony z białego kamienia kościół pod wezwaniem Wniebowzięcia NMP jaśniał w promieniach słońca. Po wejściu do jego wnętrza udzieliła mi się szczególna atmosfera tego uświęconego miejsca. Odczułem zarazem specyficzną surowość stylu, wynikającą chyba z duchowości eremitów, większość czasu spędzajacych na milczeniu. Wzdłuż kościoła są rozmieszczone boczne ołtarze, każdy z nich jest niezwykły. Mnie najbardziej urzekł ołtarz poświęcony św. Romualdowi, założycielowi kamedułów. Zakon został utworzony przez św. Romualda w 1012 lub lub 1027 roku jako ugrupowanie pustelnicze w ramach benedyktynów. Po śmierci Romualda, w 1072 roku papież Aleksander II wyodrębnił kamedułów z benedyktynów, zatwierdzając zgromadzenie jako osobny zakon. Kameduli są zakonem, który jako pierwszy zaostrzył regułę benedyktyńską (np.do dziś nie spożywają mięsa).

Na stoisku z pamiątkami kupiliśmy od młodego eremity z długą brodą pięknie oprawiony, starannie wydany modlitewnik kamedulski. Zawiera monastyczną liturgię godzin o św. Romualdzie. Spieszę wyjaśnić, iż monastyczna liturgia godzin jest dłuższa od brewiarza kapłańskiego, składa się na nią więcej psalmów i dłuższe teksty czytań. Monastyczna liturgia godzin jest historycznie wcześniejsza względem pózniejszego brewiarza, który został skrócony i tak się właśnie nazywa od łacińskiego breve (krótki). Współczesne polskie wydanie monastycznej liturgii godzin opracowali benedyktyni tynieccy. Kameduli i benedyktyni odmawiają monastyczną wersję liturgii godzin. Krótszy brewiarz przyjęli kapłani, większość zakonów i wierni świeccy.

Z modlitewnikiem w plecaku wracaliśmy do domu. W domowych pieleszach, po wychyleniu kilku aromatycznych filiżanek kawy, postanowiłem ponownie odwiedzić sympatycznych kamedułów online. Włączyłem komputer, by zebrać więcej informacji na ich temat. Oto one.

Erem krakowski powstał w 1604 roku i był pierwszym klasztorem kamedułów w Polsce. Mała Reguła św. Romualda jest wyjątkowo surowa. Zakonnicy są zobowiązani do pracy fizycznej, modlitwy, pokuty oraz życia pustelniczego. Żyją we własnych domkach, zachowując milczenie i zbierając się razem tylko na modlitwy (oraz kilka razy do roku na wspólne posiłki). Wyrzekają się potraw mięsnych. Od ich charakterystycznych białych habitów pochodzą nazwy "Bielany" w Krakowie.


Kameduli zaczynają dzień wcześniej od reszty śmiertelników; dzwon na wieży kościelnej obwieszcza im o 3.30 porę wstawania. O godzinie 4 ponownie rozlega sie dzwon, tym razem wzywa ich na wspólne modlitwy do kościelnego chóru. Po śniadaniu rozpoczynają pracę fizyczną – jeden jest furtianem, inny ogrodnikiem, kucharzem, zaopatrzeniowcem, ktoś inny dba o kościół lub przygotowuje pomieszczenia dla gości. Według reguły ma to być przede wszystkim praca fizyczna. Dzień winien być tak zaplanowany, by czas dnia i nocy wydawał się krótki i niewystarczający i by zawsze pozostawało więcej rzeczy do zrobienia niż czasu na to przeznaczonego. Bezczynność jest bowiem jednym z głównych wrogów duszy.

Przed dwunastą dzwon ponownie wzywa eremitów na modlitwę liturgii godzin (seksta). Od 12.00 do 14.00 jest obiad i czas wolny, potem znów liturgia godzin (nona) i różaniec. Kolacja jest już o 17.00, półtora godziny pózniej mnisi zmawiają nieszpory, kompletę i rozchodzą się do swoich domków. Przed snem odprawiają jeszcze indywidualne rozmyślanie. Chodzą spać o wczesnej porze, ale rano wstają przecież przed czwartą.

Praktycznie przez cały czas zachowują milczenie rozmawiając jedynie wtedy, gdy to jest niezbędnie konieczne i to na uboczu i półgłosem. Jedynie trzy razy w tygodniu: we wtorki, czwartki i soboty mogą pozwolić sobie na krótką pogawędkę. W klasztorze nie ma radia i telewizji.

Co ciekawe, oprócz eremitów w klasztorze mogą przebywać także mężczyzni, którzy z różnych powodów nie składają ślubów zakonnych, a jednak żyją w rytmie zakonnym.

Jedna z zasad jest taka, że wstęp do klasztoru mają wyłącznie mężczyźni. Mogą oni wchodzić za bramy klasztoru codziennie przez cały rok, w czasie otwarcia furty o godzinie: 8:00, 8:30, 9:00, 9:30, 10:00, 10:30, 11:00, 15:00, 15:30, 16:00 oraz 16:30.

Jest jednak wyjątek dla kobiet - one też mogą zawitać na teren kompleksu klasztornego. Takich dni kiedy mogą uczestniczyć w Mszy Świętej jest dwanaście: 
- Niedziela Wielkanocna
- Poniedziałek Wielkanocny
- 3 maja - N.M.P. Królowej Polski
- Zielone Świątki - niedziela Zesłania Ducha Świętego
- Zielone Świątki - poniedziałek po niedzieli Zesłania Ducha Świętego
- Niedziela po 19 czerwca
- Druga niedziela lipca
- Czwarta niedziela lipca
- Pierwsza niedziela sierpnia
- Wniebowzięcie NMP - 15 sierpnia
- Narodzenie NMP - 8 września
- Boże Narodzenie - 25 grudnia  

W żadnym jednak z tych dni kobiety nie mają wstępu do ścisłego eremu. Dostępny jest dla nich jedynie kościół i jego najbliższe otoczenie.

Wiele bym jeszcze mógł napisać o braciach w białych habitach, ale dostosuję się do ich wskazania: reszta jest milczeniem (The rest is silence – jak powiedział Hamlet).

[napisane dnia 19 czerwca, w uroczystość św. Romualda, założyciela kamedułów]

niedziela, 12 czerwca 2016

Liturgia Godzin (świadectwo)


Pragnę podzielić się tym, czym jest dla mnie modlitwa brewiarzowa w życiu. Zanim zostałem powołany do odmawiania Liturgii Godzin, parę lat wcześniej kupiłem tzw. „Brewiarz dla świeckich” gdzie były tylko Jutrznia, Nieszpory i Kompleta, a ks. Jan Sikorski na wstępie zachęca, by ten brewiarz był powodem do sięgnięcia po całą Liturgię Godzin, z jakiej korzystają na co dzień kapłani. Brewiarz ten przeleżał w domu około czterech lat i nie korzystałem z niego. Nie spodziewałem się wówczas, że będzie on zapowiedzą tego, że będę korzystał w przyszłości codziennie z tej formy modlitwy.

Brewiarz zacząłem odmawiać od poniedziałku po niedzieli Chrztu Pańskiego w 1998 roku, korzystając najpierw z powyższego brewiarza, a dopiero pod koniec lutego kupiłem sobie tom III. Odmawianie liturgii godzin stało się wydarzeniem przełomowym w moim życiu od czasu nawrócenia. Poznałem jakie bogactwo biorę codziennie do ręki, a głos wewnętrzny mówił mi, że przez odmawianie tej liturgii jeszcze ściślej zjednoczę się z Kościołem, zwłaszcza hierarchicznym, który odmawia Brewiarz obowiązkowo. Stwierdziłem również, że Bóg wcześniej przygotował mnie do tej modlitwy przez formację biblijną i liturgiczną, to znaczy żebym wystarczająco poznał Pismo święte oraz znaczenie liturgii w Kościele, by odmawianie Brewiarza nie sprawiało mi trudności i przynosiło dobre owoce.

W czasie odmawiania Brewiarza przyszło lepsze zrozumienie modlitwy uwielbienia, głównie dzięki psalmom, pomogły mi również w modlitwie własnej.


Modlitwa brewiarzowa rzeczywiście uświęca czas, jaki został nam dany, „a czas to niebo”, chroni mnie przed złym wykorzystaniem czasu. Dzięki tej formie modlitwy cały dzień może być wypełniony i nie ma w nim miejsca na pustkę, wynikającą ze złego wykorzystania danej chwili. Człowiek w rzeczywistości nie ma powodu, by się nudzić, bo każdą chwilę można wykorzystać ku dobru, ale tylko wtedy, gdy człowiek szuka woli Bożej, nie własnej. „Zatrzymaj się na chwilę i pomyśl, po co żyjesz” to fragment znanej piosenki religijnej, która mówi o współczesnym zagubionym i zabieganym człowieku. Liturgia Godzin jest taką modlitwą, która pozwala się zatrzymać, oderwać od doczesności i skupić na tym, co wieczne.

W Brewiarzu mam odpowiedź na pytanie „po co żyję”. Do tej modlitwy wciąż trzeba dorastać, bo nie jest ona łatwa i nie odmawiam jej tak jak bym chciał. Wzorem dla mnie jest Jan Paweł II, który był wierny modlitwie brewiarzowej. Jest wiele zdjęć przedstawiających go, jak czyta brewiarz w różnych okresach życia, nawet na kajaku. A pierwsze słowa, jakie wypowiedział po zamachu, gdy się obudził po operacji, to ”czy już odmówiłem Kompletę?”. Raz Jan Paweł II wybrał się w podróż apostolską do pewnego kraju, gdy samolot wylądował, wszyscy czekali na powitanie papieża, gdy przez dłuższy czas nie ukazywał się w drzwiach samolotu, wtedy powstało niewielkie zamieszanie wśród oczekujących, myśleli „czyżby źle się poczuł” a Papież wówczas kończył odmawiać brewiarz. Po skończeniu powiedział spokojnie „ no... teraz możemy wychodzić”. Pamiętam też jego modlitwę brewiarzową na Wawelu, jak długo się modlił i telewizja to w całości pokazała, i co było ważne, bez zbędnego komentarza; przypomina mi to film „Wielka Cisza”.

Jutrznia jest dla mnie początkiem uwielbienia Boga i najlepszym przygotowaniem do mszy świętej.

Tadeusz

środa, 8 czerwca 2016

Zaproszenie na kursy i rekolekcje do Kielc

Erygowane 18.10.1999 r. przez ks. bp. Kazimierza Ryczana Centrum Modlitwy i Ewangelizacji „św. Pawła” stanowi miejsce funkcjonowania Szkoły Nowej Ewangelizacji. W tym malowniczym zakątku Kielc żyją, modlą się i pracują członkowie Stowarzyszenia Życia Apostolskiego „Koinonia św. Pawła”. Pielęgnują oni zażyłą więź ze Słowem Bożym.

Znajdziesz tu skupienie i warunki potrzebne dla pogłębionych spotkań z Bogiem.

Kursy i rekolekcje odbywają się w:

Centrum Modlitwy i Ewangelizacji „św. Pawła”
ul. Bęczkowska 53a; 25-411 Kielce
tel./ fax.: (41) 368 57 03; 368 58 13; 606 124 328

Prosimy zabrać ze sobą: Biblię (Stary i Nowy Testament), brewiarz (jeśli ktoś posiada), notatnik a także serce otwarte na Słowo Boże.

Uwaga!

Aby zgłosić swój udział, prosimy wypełnić formularz zgłoszeniowy na stronie: www.rmissio.pl,
a także uiścić zaliczkę w wysokości 30 zł (liczba miejsc noclegowych ograniczona). W razie rezygnacji zaliczka nie podlega zwrotowi.

W przypadku wystąpienia trudności związanych ze zgłoszeniem internetowym, prosimy o kontakt telefoniczny. Potwierdzenie o przyjęciu zgłoszenia otrzymasz drogą e-mailową.

Kursy i rekolekcje rozpoczynają się Eucharystią o godz. 18.00.

www.rmissio.pl

piątek, 3 czerwca 2016

NASZ PIERWSZY BLOK POETYCKI

Na naszym blogu pierwszy raz zamieszczamy blok poetycki (proszę nie mylić bloku z blogiem). Autorem zamieszczonych poniżej utworów jest mój znajomy, jeszcze z dawnych czasów studenckich. Publikuje swoje wiersze pod łacińskim pseudonimem Anonimus Polonicus.

Większość jego utworów powstała z inspiracji religijnej. "Myślę, że katolicyzm, nawet przy znacznie zmniejszonej liczbie wiernych, będzie w Polsce gruntem albo przynajmniej tłem wszelkich umysłowych przedsięwzięć, i że w nim zawiera się obietnica polskiej kulturalnej oryginalności" pisał jeszcze w latach 80. ubiegłego wieku Czesław Miłosz. Spostrzeżenie to wydaje się być nadal w pełni aktualne.

W swoich utworach autor nie tylko odwołuje się do świata, który chociaż już dawno przeminął, to jednak jest wciąż obecny w polskiej świadomości (Z siostry Faustyny), ale jest także bystrym obserwatorem rzeczywistości, którą komentuje z niemałą dozą krytycyzmu (kobieta z brodą). W utworach wyczuwa się lekki dystans podmiotu lirycznego do spraw tego świata; tylko Boga i rzeczy ostateczne należy traktować z pełną powagą, do reszty można podchodzić z pewnym przymrużeniem oka. Na tym chyba polega mądrość życiowa, którą zdobywa się z upływem lat.


z siostry Faustyny

konam
z tęsknoty za Bogiem

lekarzowi
przecież
o
tym
nie powiem

bo cóż mi
na to
może pomóc
medycyna



Joasi

xxx

twoja smukła
postać
zabłysła
szkołą
głosem

wychylona
w przyszłość





* * *


jest
widzę ją
czarna wołga

nie
trupia czaszka
ale
kobieta z brodą

złe pieniądze
krzywa polityka
poprawność polityczna
lincz medialny

gadżet
z
sex shopu
Stary Teatr
Klaty

jest
widzę ją czarna wołga

ciemny złowrogi las
pajęcza sieć

Choćbym nawet
szedł doliną ciemnych cieni
zła się nie ulęknę
bo Ty jesteś ze mną

Psalm 23

Anonimus Polonicus

opracował (marek)

Czerwcowy dzień skupienia



Dzień skupienia, czyli spotkanie naszej wspólnoty, odbędzie się w trzecią sobotę czerwca, dnia 18 VI b.r. Wszystkie zainteresowane osoby zapraszamy na godz. 9.00 do kaplicy przy ul. Kopernika 2 w centrum Krakowa.